Anna Karczewska

Emocjonalne wspomnienia

Przychodząc na świat, stajemy na początku drogi, na której wiele jeszcze potrzebujemy doświadczyć, aby rozwijać się i rosnąć. Kontakt ze światem zewnętrznym jest nam bowiem niezbędny do rozwoju struktur mózgu i jego rozrostu. Aby proces ten przebiegał właściwie, w pierwszych etapach życia potrzebna jest nam troskliwa opieka dorosłych. Warunkiem rozwoju jest wówczas w równym stopniu zapewnione bezpieczeństwo, odpowiednia stymulacja bodźcami, co troskliwa, dostrojona do potrzeb emocjonalnych dziecka dbałość. Tak, aby w bezpiecznych warunkach i w ciepłej relacji z opiekunami dziecko doświadczało, poznawało, uczyło się i zapamiętywało siebie, innych i świat wokół.

Wczesnodziecięce doświadczenia

Relacja dziecko – opiekun ma więc bazowe znaczenie dla tego, w jaki sposób w dzieciństwie i później w wieku dorosłym i dojrzałym wchodzimy  w kontakt ze sobą samym, innymi ludźmi i otoczeniem. W jaki sposób nadajemy znaczenie relacjom, życiu, swojej sprawczości, intencjom i motywacjom. To, jak opiekunowie – świat zewnętrzny odpowiadał i reagował na nasze dziecięce potrzeby, przejawia się w naszym stosunku do tegoż świata. Inaczej mówiąc uczymy się we wczesnym dzieciństwie, czy światu można ufać, czy możemy ufać innym ludziom, czy nasze potrzeby są ważne. Uczymy się także czy nasze niepokoje, lęki lub smutki mogą zostać ukojone w relacji z innymi. Wczesnodziecięce doświadczenia kształtują więc naszą odporność emocjonalną.

Emocjonalne wspomnienia

To, czego doświadczamy w relacji z matką lub innym ważnym opiekunem zapisuje się w naszej pamięci, tworząc z czasem wspomnienia. Początkowo, zanim nauczymy się komunikować ze światem za pomocą słów, doświadczenia te zapisują się w pamięci emocjonalnej, jako wspomnienia bez etykiety czy nazwy. Wyobraźmy sobie, że doświadczamy dotyku innej osoby ale nie znamy słów i nie mamy odniesień do nazwania tegoż doświadczenia. Zapamiętujemy jednak owo doświadczenie dotyku, zapachu i faktury skóry lub nacisku, jako emocjonalne wspomnienie czegoś przyjemnego lub zagrażającego.

Im więcej pozytywnych, przyjemnych wspomnień emocjonalnych dotyczących relacji z innymi, tym większą budujemy w sobie ufność. Im więcej wspomnień związanych z poczuciem zagrożenia, wynikających z braku dostrojenia opiekuna do potrzeb dziecka, tym mniej ufności. W przypadku braku dostrojenia związanego z oziębłością emocjonalną rodzica, jego chorobą, zaburzeniem, przeżywaną stratą lub innym powodem niedostępności emocjonalnej, dziecko może przeżywać taki kontakt z opiekunem, jako traumę. Ponieważ jednak nie potrafi jeszcze werbalizować i nadawać znaczenia temu, co doświadcza, zachowuje wspomnienie lęku czy przerażenia bez identyfikacji i rozumienia tego, co się z nim dzieje.

Pamięć emocji

W miarę dorastania i rozwoju struktur mózgu, dziecko gromadzi coraz więcej wiedzy o sobie i  świecie nie tylko już w ramach pamięci emocjonalnej ale także w ramach percepcji i pamięci percepcyjnej. Oznacza to, że w okresie, kiedy rozpoczynamy naukę mówienia, nasze wspomnienia zaczynają zawierać już nie tylko emocje związane z doświadczeniem ale także nazwanie tego, co się ze mną dzieje, identyfikację, zrozumienie, narrację.

Funkcja pamięci

Rośniemy, rozwijamy się a nasza pamięć gromadzi wciąż różnorodne wspomnienia. Taka jest jej funkcja. Dzięki procesom pamięci doświadczeń możemy uczyć się, co jest dla nas zdrowe,  a co zagrażające. Możemy dzięki temu korygować nasze zachowania, kreować nowe rozwiązania, doświadczać nowego lub budować w sobie bezpieczne przestrzenie i relacje z innymi.

Bodziec wyzwala emocjonalne wspomnienia

Wspomnienia uruchamiają się w wyniku zadziałania określonego bodźca. Charakterystyczny zapach, smak, dźwięk, odgłos, gest lub miejsce, z którym w naszej pamięci połączyliśmy konkretną emocję, mogą przywołać  wspomnienie. Z pewnością wielu z nas doświadczyło tego, jak smak czy zapach ulubionej potrawy z dzieciństwa bardzo szybko przeniósł nas we wspomnieniach do domu rodzinnego. Mogliśmy przypomnieć sobie wówczas połączone z nią miejsca, osoby, zdarzenia i historie. Poczuć radość, smutek, rozrzewnienie lub jakąkolwiek inną emocję, jaką odczuwaliśmy wtedy i jaką odczuwamy w związku z tym teraz. Im bardziej świadomi jesteśmy naszych wspomnień i ich znaczeń dla naszego teraźniejszego życia, tym bardziej pełne jest doświadczanie teraźniejszości. Wspaniale byłoby być jak bohater Marcela Prousta, który smakując zanurzone uprzednio w herbacie ciastko, odbył głęboką podróż we wspomnieniach, poszukując utraconego czasu.

Wspomnienia zepchnięte poza świadomość

Bywają jednak wspomnienia, do których nie mamy tak oczywistego i prostego dostępu. Głęboko skryte, wyparte lub powstałe we wczesnym dzieciństwie, kiedy nie mogliśmy nadać im werbalnego znaczenia. Są wspomnienia, do których nie chcemy wracać, mając wrażenie, że nie udźwigniemy ciężaru ich ponownego przeżycia. Że rozpadniemy się na drobne kawałki… Są także wspomnienia, które przywołujemy oddzielając się od ich emocjonalnego przeżywania. Są w końcu wspomnienia zastygłe w niedokończonych gestach, niewyrażonych ruchach, niewypowiedzianych słowach.

Lęk, smutek, złość

Emocjonalne wspomnienia sytuacji i zdarzeń zagrażających lub związanych z głęboką stratą czy brakiem rodzicielskiej miłości często łączą się z emocjami lęku, smutku lub złości. Emocje te mogą się wzajemnie przesłaniać. Zdarza się, że pod lękiem znajduje się w nas dużo niewyrażonej złości a pod złością nieprzepłakany smutek.

Traumatyczne wspomnienia

Także te zepchnięte poza świadomość wspomnienia uruchamiają się w wyniku działania określonego bodźca. Zwłaszcza jeśli minione wydarzenie miało charakter traumatyczny, silnie nam zagrażający, możemy być szczególnie wyczuleni na podobieństwo sytuacji, osób, dźwięków czy zapachów. Także na poziomie automatycznych reakcji układu nerwowego, pozostających poza naszą wolą. Możemy zatem odczuwać silne emocje złości czy lęku w różnych sytuacjach i relacjach, jednocześnie nie wiedząc dlaczego tak się czujemy. Czasami, wyposażeni w „naburmuszone” ciało migdałowate (jak nazwali ten fragment mózgu William A. Cunningham i Tabitha Kirkland), szczególnie nastawione na poszukiwanie zagrożenia w otoczeniu, stajemy się wyczuleni także na mikroruchy innych osób. Na ich mimikę lub sposób patrzenia czy oddychania.

Refleksja i nowa jakość doświadczeń

Im bardziej spychamy emocjonalne wspomnienia poza obszary świadomości, tym dalej nam do możliwości ich świadomego przepracowania. Dalej do zyskania nowej jakości doświadczeń. Wyparte wspomnienia czy wczesnodziecięce traumy wciąż stanowią część naszej historii i kształtują nasze zachowanie, tak, jakby sterował nami automatyczny pilot. Przywołanie ich, odkrycie, włączenie i przeżycie w pełnej świadomości daje możliwość zmniejszenia automatyzmu zachowań. Automatycznych reakcji, które często są nieadekwatne, raniące, nadmiarowe, stanowiące źródło impasu lub nieporozumień. To tak, jakbyśmy bezrefleksyjnie reagowali na nowe doświadczenie zawsze tym samym sztywnym wzorcem. Mamy jednak wszelkie zasoby do tego, aby zatrzymać się na moment i pobyć w refleksji. Otwarcie, bez oceniania poobserwować siebie, własne doznania wewnętrzne, uczucia, pojawiające się obrazy i przemyślenia. Dostroić się do własnego „ja” z troską i współczuciem. To pierwszy krok ku zmianie, który możemy zrobić także w relacji terapeutycznej, dokonując wglądu w bezpiecznych ramach relacyjnych.

Odkrywanie wspomnień i ich znaczeń

Zdolni do refleksji, jesteśmy wciąż uczącymi się ludźmi. Błądzącymi wśród wielu różnorodnych spraw, nakładających się kwestii, dylematów, burz i fal emocji, zapomnianych i nieodkrytych kawałków siebie. Wydaje się, że odkrywanie wspomnień i ich znaczeń jest trwałym procesem, trwającym do końca życia. Niech trwa… 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *